Jak kupować zabawki, które nie znudzą się po dwóch dniach?
Zabawka może wywołać zachwyt przy rozpakowywaniu, a dwa dni później leżeć pod łóżkiem. Najczęściej nie dlatego, że była za tania lub źle wykonana, lecz dlatego, że oferowała tylko jeden sposób użycia, była niedopasowana do możliwości dziecka albo bardziej podobała się dorosłemu niż przyszłemu właścicielowi.
Dobry zakup nie polega na znalezieniu produktu z największą liczbą świateł, elementów i funkcji. Większą szansę na długą zabawę mają przedmioty, które dziecko może wykorzystywać na różne sposoby, łączyć z tym, co już posiada, i stopniowo odkrywać wraz z rozwojem nowych umiejętności.
Dlaczego niektóre zabawki nudzą się niemal od razu
Pierwsze zainteresowanie często wywołuje sam efekt nowości. Dziecko chce otworzyć opakowanie, nacisnąć wszystkie przyciski i sprawdzić, co się wydarzy. Gdy po kilku minutach pozna każdą funkcję, zabawka nie pozostawia mu nic więcej do zrobienia.
Dotyczy to zwłaszcza produktów, w których dziecko jest głównie widzem. Naciśnięcie jednego przycisku uruchamia piosenkę, drugi włącza światło, a trzeci odtwarza gotową wypowiedź. Po poznaniu sekwencji zabawa zaczyna się powtarzać.
Inaczej działa pudełko klocków, zestaw figurek albo proste akcesoria do odgrywania ról. Raz mogą służyć do budowania domu, innym razem do tworzenia sklepu, garażu, statku lub całego miasta. Zabawka nie podaje gotowego scenariusza, więc jego autorem staje się dziecko.
Amerykańska Akademia Pediatrii wskazuje, że tradycyjne zabawki wspierające udawanie, konstruowanie, działania plastyczne i wspólną zabawę pozwalają rozwijać różne umiejętności, a rozwiązania elektroniczne nie powinny zastępować bezpośredniej interakcji z drugim człowiekiem.
Najpierw obserwuj dziecko, potem oglądaj zabawki
Informacja o wieku na opakowaniu pomaga ocenić bezpieczeństwo i poziom trudności, ale nie odpowiada na pytanie, czym konkretne dziecko rzeczywiście będzie chciało się bawić.
Jedno pięcioletnie dziecko może godzinami konstruować, drugie woli odgrywać sceny z codziennego życia, a trzecie najchętniej rysuje, przesypuje, eksperymentuje i porusza się. Zakup oparty wyłącznie na haśle „dla pięciolatka” łatwo rozmija się z tymi zainteresowaniami.
Przed wizytą w sklepie dobrze przez kilka dni obserwować:
- do jakich zabawek dziecko samodzielnie wraca,
- co robi z przedmiotami codziennego użytku,
- czy woli budować, opowiadać, sortować, ruszać się czy tworzyć,
- czy częściej bawi się samodzielnie, z rodzeństwem czy z dorosłym,
- jak długo potrafi skupić się na jednym zadaniu,
- co obecnie próbuje opanować.
Dziecko, które nieustannie buduje namioty z koców, może bardziej ucieszyć się z elementów do tworzenia kryjówek niż z kolejnej elektronicznej maskotki. Mały miłośnik przelewania wody może długo korzystać z prostych naczyń, lejków i miarek, choć taki zestaw wygląda skromniej od dużego pojazdu na baterie.
Najlepsze zabawki nie narzucają jednego zakończenia
Przed zakupem warto zadać jedno pytanie: ile różnych rzeczy można zrobić tym produktem?
Jeśli odpowiedź brzmi „nacisnąć przycisk i zobaczyć efekt”, możliwości są ograniczone. Jeżeli można budować, rozdzielać, łączyć, sortować, wymyślać role i zmieniać zasady, zabawka ma większą szansę pozostać używana przez dłuższy czas.
Zabawki otwarte
Zabawki otwarte nie mają jednego prawidłowego sposobu wykorzystania. Należą do nich między innymi:
- klocki,
- drewniane lub plastikowe elementy konstrukcyjne,
- figurki ludzi i zwierząt,
- pojazdy bez rozbudowanej elektroniki,
- chusty, tunele i elementy do budowania baz,
- masa plastyczna,
- materiały do rysowania i wycinania,
- proste naczynia do zabawy wodą lub piaskiem,
- zestawy do odgrywania codziennych sytuacji.
Ich przewagą nie jest brak technologii, ale elastyczność. Ten sam zestaw może być używany inaczej przez trzylatka, a inaczej przez sześciolatka.
Zabawki zamknięte
Zabawka zamknięta prowadzi do jednego konkretnego rezultatu. Puzzle mają zostać ułożone, sorter wypełniony odpowiednimi kształtami, a łamigłówka rozwiązana.
Takie produkty również są potrzebne. Uczą skupienia, dopasowywania i doprowadzania zadania do końca. Szybciej się jednak wyczerpują, jeżeli poziom trudności jest za niski albo zabawka po rozwiązaniu nie oferuje kolejnych możliwości.
Najbardziej praktyczny zestaw domowy łączy oba rodzaje. Dziecko może ułożyć puzzle, ale do codziennej swobodnej zabawy ma także klocki, figurki i materiały plastyczne.
Test pięciu zastosowań przed zakupem
Przed włożeniem produktu do koszyka spróbuj wymienić pięć możliwych sposobów zabawy.
Zestaw drewnianych klocków może posłużyć do:
- budowania wieży,
- tworzenia ulicy dla samochodów,
- układania wzorów,
- sortowania kolorów i kształtów,
- odgrywania historii z figurkami.
Elektroniczny piesek może natomiast chodzić, szczekać i reagować na dotyk. Jeżeli wszystkie funkcje uruchamiają gotowe reakcje, po ich poznaniu trudno stworzyć nowy scenariusz.
Test pięciu zastosowań nie oznacza, że każda zabawka musi być wielofunkcyjna. Pomaga jednak odróżnić produkt na wiele miesięcy od atrakcji na jedno popołudnie.
Dopasuj poziom trudności, a nie tylko wiek z pudełka
Zabawka zbyt łatwa szybko staje się przewidywalna. Zbyt trudna powoduje frustrację i może zostać odłożona, zanim dziecko odkryje jej możliwości.
Najlepszy poziom znajduje się nieco powyżej tego, co dziecko potrafi zrobić bez wysiłku. Zadanie powinno wymagać próby, ale pozwalać osiągnąć efekt samodzielnie lub z niewielką pomocą.
Przy zakupie układanki warto sprawdzić nie tylko liczbę elementów, lecz także:
- wielkość części,
- podobieństwo kolorów,
- szczegółowość ilustracji,
- obecność ramki lub podpowiedzi,
- doświadczenie dziecka z wcześniejszymi układankami.
Dwa zestawy po 50 elementów mogą mieć zupełnie inny poziom trudności. Wyraźny obraz z dużymi polami będzie prostszy niż ilustracja przedstawiająca wiele podobnych postaci.
Wiek podany przez producenta nadal należy traktować poważnie. Oznaczenia i ostrzeżenia służą również ochronie przed małymi częściami, ostrymi elementami oraz innymi zagrożeniami. UOKiK zaleca sprawdzenie znaku CE, danych producenta lub importera, instrukcji w języku polskim i dopasowania produktu do wieku oraz możliwości dziecka.
Nie kupuj zabawki „na wyrost”, gdy wymaga ciągłej pomocy
Rodzice czasem wybierają bardziej zaawansowany zestaw z myślą, że dziecko do niego dorośnie. Taka decyzja może mieć sens, jeśli zabawka oferuje również prostsze możliwości wykorzystania.
Duży zestaw klocków może być używany najpierw do swobodnego budowania, a później do tworzenia konstrukcji według instrukcji. Trudna gra planszowa zwykle nie daje takiej elastyczności. Jeśli zasady przekraczają obecne możliwości dziecka, pudełko może przez rok leżeć nieużywane.
Zabawka kupowana na przyszłość powinna spełniać przynajmniej jeden warunek:
- pozwalać rozpocząć zabawę na prostszym poziomie,
- mieć regulowane zasady,
- działać również bez instrukcji,
- dawać możliwość wspólnej zabawy z dorosłym bez przejmowania przez niego całego zadania.
Jeżeli rodzic musi za każdym razem składać, uruchamiać, tłumaczyć i naprawiać zabawę, dziecko nie będzie po nią samodzielnie sięgało.
Sprawdź, czy nowa zabawka pasuje do tego, co już jest w domu
Produkt nie musi być całkowicie nowym światem. Często dłużej używane są zabawki, które rozszerzają istniejącą kolekcję.
Dodatkowe tory mogą przywrócić zainteresowanie kolejką. Nowe figurki zmieniają historie budowane z tych samych klocków. Akcesoria kuchenne mogą rozwinąć zabawę w restaurację, sklep albo piknik.
Przed zakupem sprawdź:
- czy elementy są zgodne z posiadanym systemem,
- czy mają podobną skalę,
- czy można je przechowywać razem,
- czy zestaw nie powiela niemal identycznych części,
- czy nowy produkt tworzy dodatkowe możliwości.
Niewielki dodatek za kilkadziesiąt złotych może dać więcej zabawy niż duży osobny zestaw, który nie łączy się z niczym innym.
Przykład dwóch zakupów
Pierwsza rodzina kupuje dziecku kolejny duży garaż, mimo że w pokoju stoją już dwa podobne. Nowy model ma inne zjazdy i dźwięki, ale zabawa pozostaje niemal taka sama.
Druga rodzina dokupuje do używanych samochodzików znaki drogowe, figurki, taśmę do wyznaczania ulic i kilka elementów do budowania mostów. Dziecko może od tej pory tworzyć miasto, organizować akcje ratunkowe i wymyślać własne zasady ruchu.
Droższa zabawka nie zawsze wprowadza więcej nowych możliwości.
Liczba funkcji nie jest tym samym co wartość zabawy
Opakowania często podkreślają liczbę melodii, wypowiedzi, trybów i przycisków. Taka lista dobrze wygląda przy porównywaniu produktów, ale nie mówi, jak aktywne będzie dziecko.
Zabawka wykonująca piętnaście czynności może angażować mniej niż pudełko prostych elementów, które same nie robią nic. W pierwszym przypadku aktywność projektuje producent. W drugim dziecko decyduje, co powstanie.
Przy elektronice warto sprawdzić:
- czy można wyłączyć dźwięk,
- czy głośność jest regulowana,
- czy zabawka działa również bez baterii,
- czy dziecko może tworzyć własne sekwencje,
- czy produkt zachęca do ruchu, mówienia lub współpracy,
- czy po poznaniu wszystkich reakcji pozostaje coś do odkrycia.
Elektroniczna zabawka nie musi być złym wyborem. Problem pojawia się wtedy, gdy efekty całkowicie zastępują dziecięcą inicjatywę.
Zabawka ma odpowiadać zainteresowaniom, ale nie musi przedstawiać ulubionej postaci
Wizerunek bohatera z bajki może wywołać natychmiastową radość. Nie gwarantuje jednak dobrej zabawy. Czasami dziecko chce posiadać przedmiot z ulubioną postacią, ale nie ma pomysłu, co z nim robić.
Lepszym wyborem bywa produkt odpowiadający sposobowi zabawy dziecka, nawet jeśli nie ma na opakowaniu znanego bohatera.
Dla dziecka lubiącego konkretną opowieść można wybrać:
- figurki do odgrywania historii,
- elementy konstrukcyjne pozwalające zbudować znane miejsca,
- kostium lub proste akcesoria do wcielania się w role,
- materiały plastyczne do tworzenia własnych wersji bohaterów,
- grę opartą na współpracy lub opowiadaniu.
Sam nadruk na plecaku, plastikowym gadżecie lub prostym urządzeniu może szybko stracić atrakcyjność, zwłaszcza gdy dziecięce zainteresowania zmienią się po kilku tygodniach.
Czy dziecko powinno samo wybrać zabawkę
Włączenie dziecka w decyzję zmniejsza ryzyko nietrafionego zakupu, ale pozostawienie mu całkowicie swobodnego wyboru nie zawsze prowadzi do dobrego rezultatu.
W sklepie uwagę przyciągają duże opakowania, intensywne kolory, reklamy i możliwość natychmiastowego wypróbowania efektów. Dziecko ocenia przede wszystkim pierwsze wrażenie, a nie to, czy będzie wracać do zabawki po miesiącu.
Lepsza jest ograniczona decyzja. Dorosły wybiera dwa lub trzy produkty spełniające warunki bezpieczeństwa, jakości i budżetu, a dziecko wskazuje ten, który interesuje je najbardziej.
Można też zrobić zdjęcie wybranej zabawki i wrócić do decyzji następnego dnia. Jeżeli dziecko nadal o niej pamięta i potrafi powiedzieć, jak chciałoby się nią bawić, zainteresowanie prawdopodobnie nie wynika wyłącznie z impulsu.
Test 24 godzin chroni przed zakupem pod wpływem chwili
Zasada jednego dnia jest szczególnie przydatna przy droższych zabawkach.
Po obejrzeniu produktu zapytaj dziecko:
- co chciałoby nim zrobić,
- z kim mogłoby się bawić,
- co zbudowałoby lub wymyśliło,
- gdzie zabawka będzie przechowywana,
- czy przypomina coś, co już ma.
Nie chodzi o przeprowadzanie egzaminu. Odpowiedzi pokazują jednak, czy dziecko widzi konkretną zabawę, czy chce jedynie posiadać przedmiot zauważony w reklamie.
Następnego dnia można wrócić do rozmowy. Nagłe zapomnienie o produkcie jest użyteczną informacją i pozwala uniknąć kolejnej rzeczy zalegającej w pokoju.
Wspólna zabawa nie może zależeć wyłącznie od dorosłego
Niektóre gry, eksperymenty i zestawy konstrukcyjne są atrakcyjne pod warunkiem, że rodzic ma czas uczestniczyć w zabawie. Nie jest to wada, o ile dorosły świadomie wybiera taki produkt.
Problem zaczyna się wtedy, gdy zabawka sprzedawana jako dziecięca w praktyce wymaga stałego montażu, czytania instrukcji i poprawiania każdego ruchu.
Przed zakupem warto ocenić:
- czy dziecko samodzielnie wyjmie i schowa elementy,
- czy potrafi rozpocząć zabawę,
- czy po wspólnym poznaniu zasad poradzi sobie bez pomocy,
- czy montaż nie trwa dłużej niż sama aktywność,
- czy brak obecności dorosłego nie uniemożliwia używania produktu.
Zabawki rodzinne mają dużą wartość, lecz powinny być kupowane jako pomysł na wspólny czas, a nie jako sposób na samodzielne zajęcie dziecka.
Im więcej zabawek w pokoju, tym trudniej którąś wybrać
Znudzony pokój nie zawsze potrzebuje nowych zakupów. Czasem problemem jest nadmiar przedmiotów widocznych jednocześnie.
Gdy półki są wypełnione, części się mieszają, a pudełka stoją jedno na drugim, dziecko może nie zauważać możliwości, które już ma. Wyciąga kilka rzeczy, szybko je porzuca i szuka kolejnego bodźca.
Pomocna bywa rotacja zabawek. Część produktów pozostaje dostępna, a pozostałe trafiają na kilka tygodni do szafy lub zamkniętego pojemnika. Po ponownym wyjęciu mogą zostać odebrane niemal jak nowe.
Rotacja działa najlepiej, gdy:
- nie chowa się ulubionej zabawki bez zgody dziecka,
- zestawy pozostają kompletne,
- na półce są różne rodzaje aktywności,
- liczba dostępnych produktów pozwala samodzielnie utrzymać porządek,
- wymiana odbywa się dopiero wtedy, gdy zainteresowanie wyraźnie spada.
Zanim kupisz kolejną zabawkę, warto więc schować część obecnych i sprawdzić, czy po uporządkowaniu pokoju dziecko nie wróci do starszych zestawów.
Przechowywanie decyduje o tym, czy zabawka będzie używana
Nawet świetny zestaw nie spełni swojej funkcji, jeśli znajduje się wysoko w szafie, wymaga otwierania kilku opakowań albo za każdym razem rozsypuje setki części.
Dziecko częściej sięga po zabawkę, którą widzi, potrafi samodzielnie wyjąć i wie, gdzie ją odłożyć.
Przed zakupem sprawdź:
- ile miejsca zajmuje po rozłożeniu,
- czy zmieści się na dostępnej półce,
- czy pudełko jest trwałe,
- czy elementy można podzielić na mniejsze pojemniki,
- czy dziecko poradzi sobie ze sprzątaniem,
- czy zestaw wymaga zachowania dużej planszy lub konstrukcji.
Ogromny tor może dać dużo radości, ale jeżeli trzeba go rozbierać po każdym użyciu, z czasem rodzice mogą przestać zgadzać się na jego wyjmowanie.
Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż potencjalna trwałość zabawy
Zabawka może rozwijać wiele umiejętności, ale nie jest dobrym zakupem, jeśli nie odpowiada wiekowi dziecka lub ma słabo zabezpieczone elementy.
Przed zakupem trzeba skontrolować:
- znak CE,
- dane producenta lub importera,
- oznaczenie wieku,
- ostrzeżenia w języku polskim,
- obecność małych, łatwo odłączanych części,
- ostre krawędzie i wystające końcówki,
- trwałość szwów,
- długość linek i sznurków,
- zabezpieczenie komory baterii,
- głośność wydawanych dźwięków.
UOKiK przypomina, że małe elementy nie są odpowiednie dla dzieci poniżej trzeciego roku życia ze względu na ryzyko zadławienia, a dostęp do baterii powinien być odpowiednio zabezpieczony.
Szczególnej ostrożności wymagają baterie guzikowe i magnesy. Zabawka przeznaczona dla starszego rodzeństwa może trafić w ręce młodszego dziecka, dlatego trzeba oceniać nie tylko deklarowanego użytkownika, ale także sytuację całej rodziny.
Jak ocenić jakość bez niszczenia opakowania
Wysoka cena nie gwarantuje trwałości. Tani produkt również nie musi być jednorazowy, jeśli ma prostą konstrukcję i został solidnie wykonany.
Podczas oglądania zabawki sprawdź:
- czy elementy nie wyginają się przy lekkim nacisku,
- czy krawędzie są równe,
- czy ruchome części nie mają dużych luzów,
- czy farba i nadruki wyglądają na trwałe,
- czy materiał ma intensywny, drażniący zapach,
- czy przewody i komora baterii są zabezpieczone,
- czy producent przewiduje części zamienne,
- czy zestaw można myć lub czyścić.
Przy zakupie internetowym przydatniejsze od ogólnej średniej ocen są powtarzające się konkretne uwagi. Informacja, że zatrzask pęka po kilku użyciach albo koła odpadają podczas zwykłej zabawy, mówi więcej niż komentarz „dziecko zachwycone”.
Trzeba jednak uważać na opinie wystawione tuż po rozpakowaniu. Zachwyt pierwszego dnia nie odpowiada na pytanie, czy produkt jest używany po miesiącu.
Zabawka używana może być lepszym zakupem niż nowa
Produkty z drugiej ręki pozwalają kupić solidniejsze zestawy za niższą cenę. Mają też praktyczną zaletę: jeśli zabawka przetrwała wcześniejsze użytkowanie bez pęknięć, można lepiej ocenić jej konstrukcję.
Przed zakupem używanej zabawki trzeba jednak dokładnie sprawdzić:
- kompletność elementów,
- pęknięcia i ostre krawędzie,
- stan przewodów oraz komory baterii,
- możliwość umycia lub dezynfekcji,
- dostępność instrukcji,
- oznaczenia producenta,
- aktualne komunikaty dotyczące bezpieczeństwa produktu.
Nie warto kupować używanego zestawu z nieznanego źródła, jeśli brakuje oznaczeń, instrukcji lub informacji pozwalających zidentyfikować model.
W przypadku produktów ochronnych i sprzętu, którego bezpieczeństwo zależy od historii użytkowania, potrzebna jest większa ostrożność niż przy klockach, książkach czy prostych figurkach.
Zamiast pytać „czy zabawka jest edukacyjna”, sprawdź, co robi dziecko
Określenie „edukacyjna” jest często używane marketingowo. Sam napis na pudełku nie gwarantuje, że produkt będzie rozwijający ani interesujący.
Więcej mówi obserwacja aktywności dziecka.
Dobra zabawka może zachęcać do:
- planowania,
- porównywania,
- budowania,
- opowiadania,
- negocjowania zasad,
- ćwiczenia precyzji,
- rozwiązywania problemów,
- poruszania się,
- powtarzania prób po niepowodzeniu.
Prosty zestaw drewnianych elementów może rozwijać więcej umiejętności niż urządzenie, które po poprawnej odpowiedzi odtwarza dźwięk. Istotne jest to, czy dziecko podejmuje decyzje, a nie liczba edukacyjnych haseł umieszczonych na opakowaniu.
Kiedy popularna rada „kupuj zabawki drewniane” nie działa
Drewno bywa trwałe, estetyczne i przyjemne w dotyku, ale sam materiał nie decyduje o wartości zabawki.
Drewniany produkt może być ciężki, mieć ograniczone zastosowanie albo słabo wykonane połączenia. Plastikowy zestaw może natomiast służyć kilku pokoleniom dzieci, łatwo się myć i pozwalać budować setki konstrukcji.
Zamiast dzielić zabawki na dobre drewniane i złe plastikowe, lepiej ocenić:
- możliwości zabawy,
- wykonanie,
- bezpieczeństwo,
- łatwość czyszczenia,
- dostępność dodatkowych elementów,
- odporność na codzienne użytkowanie,
- sposób przechowywania.
Materiał jest jednym z kryteriów, ale nie powinien zastępować całej decyzji.
Jak kupować prezenty dla dziecka, którego dobrze nie znamy
Zakup dla siostrzeńca, dziecka znajomych lub kolegi z grupy jest trudniejszy, ponieważ nie znamy jego zainteresowań ani zawartości pokoju.
W takiej sytuacji najlepiej zapytać rodzica o trzy rzeczy:
- Czym dziecko obecnie najchętniej się bawi?
- Jakich zabawek ma już za dużo?
- Czy są produkty, których rodzina nie chce otrzymywać?
To nie odbiera prezentowi niespodzianki. Pozwala natomiast uniknąć czwartego podobnego zestawu, hałaśliwej zabawki lub produktu nieodpowiedniego dla młodszego rodzeństwa.
Bezpiecznym kierunkiem mogą być materiały zużywalne, takie jak dobre kredki, papier, naklejki, masa plastyczna lub zestaw do prostego eksperymentu dopasowanego do wieku. Nie wymagają stałego miejsca i nie powielają dużego wyposażenia.
Czy droższa zabawka bardziej się opłaca
Cena ma znaczenie dopiero w połączeniu z czasem oraz częstotliwością użytkowania.
Zabawka za 300 zł używana regularnie przez trzy lata może okazać się rozsądniejszym zakupem niż pięć produktów po 80 zł, które szybko stracą zainteresowanie dziecka.
Można zastosować prosty sposób oceny:
cena zakupu ÷ przewidywana liczba miesięcy używania
Nie jest to dokładny rachunek, ponieważ nikt nie zna przyszłego zainteresowania dziecka. Pomaga jednak zastanowić się, czy płacimy za trwałość i wiele możliwości, czy głównie za markę, licencję lub efektowne opakowanie.
Wyższa cena ma większe uzasadnienie, gdy:
- zabawka rośnie razem z dzieckiem,
- można ją rozbudowywać,
- korzysta z niej rodzeństwo,
- producent oferuje części zamienne,
- produkt łatwo później odsprzedać,
- konstrukcja pozwala na wiele sposobów zabawy.
Nie ma sensu dopłacać wyłącznie dlatego, że produkt ma więcej melodii, większe pudełko albo wizerunek popularnej postaci.
Sygnały, że zabawka może szybko trafić do kąta
Ryzyko szybkiego znudzenia jest większe, gdy:
- zabawka wykonuje większość czynności za dziecko,
- ma tylko jeden krótki scenariusz,
- dziecko chce ją wyłącznie po obejrzeniu reklamy,
- podobny produkt już stoi w domu,
- poziom trudności jest wyraźnie za niski lub za wysoki,
- zabawa wymaga ciągłej pomocy dorosłego,
- rozłożenie trwa dłużej niż sama aktywność,
- części nie łączą się z innymi zestawami,
- produkt jest trudny do przechowywania,
- największą atrakcją jest znana postać na opakowaniu.
Pojedynczy sygnał nie przesądza o złym zakupie. Kilka występujących jednocześnie powinno skłonić do odłożenia decyzji.
Checklista przed zakupem zabawki
Przed zapłatą sprawdź:
- Czy zabawka odpowiada aktualnym zainteresowaniom dziecka?
- Czy jest dopasowana do jego wieku i możliwości?
- Czy można używać jej na więcej niż jeden sposób?
- Czy łączy się z tym, co już znajduje się w domu?
- Czy dziecko będzie mogło bawić się samodzielnie?
- Czy poziom trudności nie jest zbyt niski ani zbyt wysoki?
- Czy produkt ma wymagane oznaczenia i polskie ostrzeżenia?
- Czy nie zawiera niebezpiecznych elementów dostępnych dla młodszego rodzeństwa?
- Czy da się go łatwo przechowywać i czyścić?
- Czy po jednodniowej przerwie dziecko nadal go chce?
Jeżeli na kilka pytań odpowiedź brzmi „nie”, lepiej odłożyć zakup i poszukać rozwiązania bardziej dopasowanego do realnej zabawy.
Co zrobić, gdy dziecko szybko porzuca każdą nową zabawkę
Nie trzeba natychmiast kupować kolejnej. Najpierw dobrze ograniczyć liczbę rzeczy dostępnych jednocześnie i sprawdzić, czy zestawy są kompletne.
Następnie można zaprosić dziecko do krótkiej wspólnej zabawy. Czasami produkt został odłożony nie z powodu nudy, lecz dlatego, że dziecko nie odkryło jeszcze jego możliwości.
Rodzic może:
- połączyć zabawkę z innym zestawem,
- zaproponować nowy scenariusz,
- zmienić miejsce zabawy,
- dodać proste materiały z domu,
- schować produkt i wyjąć go po kilku tygodniach.
Nie chodzi o wymuszanie zainteresowania. Jeżeli mimo nowych prób zabawka nadal nie jest używana, można ją sprzedać, przekazać lub wymienić. Trzymanie jej wyłącznie dlatego, że była droga, nie odzyska wydanych pieniędzy i tylko zwiększy bałagan.
Najlepsza zabawka nie musi zachwycać największym pudełkiem. Powinna zostawiać dziecku przestrzeń do podejmowania decyzji, wymyślania historii i stopniowego odkrywania nowych możliwości. Dlatego przed zakupem lepiej policzyć nie funkcje zapisane na opakowaniu, lecz pomysły, które mogą powstać już po jego wyrzuceniu.
