Oceny w szkole — jak reagować, żeby nie zniechęcić dziecka?

Oceny w szkole i spokojna rozmowa rodzica z dzieckiem o wynikach w nauce
[REKLAMA]

Jedynka z matematyki, trójka ze sprawdzianu, choć dziecko długo się uczyło, albo pierwsza słabsza ocena ucznia, który dotąd przynosił niemal same piątki. W takich momentach rodzic często chce zareagować szybko: znaleźć przyczynę, zmobilizować do poprawy i upewnić się, że sytuacja się nie powtórzy. Problem w tym, że pierwsze zdanie wypowiedziane po zobaczeniu oceny może zdecydować, czy dziecko będzie chciało opowiedzieć, co się wydarzyło.

Oceny w szkole są informacją o określonym fragmencie pracy ucznia, a nie prostą miarą jego możliwości, inteligencji czy zaangażowania. Dlatego dobra reakcja rodzica powinna prowadzić do odpowiedzi na pytanie „co możemy zrobić dalej?”, zamiast zatrzymywać rozmowę na „dlaczego dostałeś tylko tyle?”.

Najpierw dowiedz się, co właściwie wydarzyło się w szkole

Ta sama dwójka może oznaczać kilka zupełnie różnych sytuacji.

Dziecko mogło:

  • nie przygotować się do sprawdzianu,
  • nie zrozumieć części materiału,
  • popełnić proste błędy mimo dobrej znajomości tematu,
  • źle rozplanować czas podczas pracy,
  • zestresować się,
  • źle odczytać polecenie,
  • mieć trudność z jednym konkretnym typem zadań.

Reakcja rodzica powinna zależeć od przyczyny.

Jeżeli uczeń nie nauczył się, rozmowa może dotyczyć organizacji czasu. Jeśli uczył się przez kilka dni, a mimo to niewiele rozumiał, kolejne dwie godziny spędzone nad tym samym podręcznikiem niekoniecznie rozwiążą problem.

Dlatego zamiast od razu mówić:

„Jak mogłeś dostać dwójkę?”

lepiej zapytać:

„Co było dla ciebie najtrudniejsze na tym sprawdzianie?”

Drugie pytanie daje szansę na rozmowę. Pierwsze często zmusza dziecko do obrony.

Pierwsza reakcja jest ważniejsza niż długi wykład później

Dziecko, które wraca ze słabą oceną, często doskonale wie, że rodzic nie będzie z niej zadowolony.

Jeżeli pierwszą reakcją jest złość, ironia albo natychmiastowe wyciąganie konsekwencji, następnym razem może pojawić się prosty mechanizm: lepiej powiedzieć o ocenie później albo wcale.

W efekcie rodzic traci dokładnie to, czego najbardziej potrzebuje — dostęp do informacji o tym, co dzieje się w szkole.

Spokojna reakcja nie oznacza udawania, że ocena nie ma znaczenia.

Można powiedzieć:

„Widzę, że poszło słabiej. Zobaczmy, z czego to wynikało.”

To zupełnie inny komunikat niż:

„Znowu się nie nauczyłeś.”

Pierwszy otwiera rozmowę. Drugi z góry wskazuje winnego.

Nie pytaj wyłącznie: „Jaką dostałeś ocenę?”

Jeżeli niemal każda rozmowa po powrocie ze szkoły zaczyna się od ocen, dziecko łatwo może dojść do wniosku, że właśnie one są najważniejszym efektem całego dnia.

Można pytać również:

  • czego dzisiaj się nauczyłeś,
  • co było trudne,
  • co cię zaskoczyło,
  • z czym poszło ci lepiej niż ostatnio,
  • czy było coś, czego nie zrozumiałeś,
  • co było dzisiaj najciekawsze.

Ocena nadal pozostaje ważną informacją, ale przestaje być jedynym tematem związanym ze szkołą.

To szczególnie istotne w przypadku dzieci, które mocno przeżywają każdy wynik poniżej własnych oczekiwań.

Dobra ocena też może prowadzić do złej reakcji

Problem nie dotyczy wyłącznie jedynek i dwójek.

Wyobraźmy sobie ucznia, który przynosi piątkę.

Rodzic mówi:

„Świetnie, wiedziałem, że jesteś zdolny.”

Brzmi pozytywnie, ale dziecko może z czasem zacząć łączyć dobre oceny z własną wartością. Wtedy pojawia się druga strona tej samej zależności: skoro piątka oznacza „jestem zdolny”, to czy dwójka oznacza „jestem słaby”?

Znacznie bardziej użyteczna jest pochwała odnosząca się do procesu:

„Widziałem, ile czasu poświęciłeś na przygotowanie. Dobrze, że ta praca dała efekt.”

Można też zapytać:

„Co tym razem zrobiłeś inaczej, że poszło tak dobrze?”

Dziecko zaczyna wtedy zauważać związek pomiędzy sposobem przygotowania a wynikiem.

„Stać cię na więcej” nie zawsze motywuje

To jedno z najbardziej kuszących zdań po słabszej ocenie.

Rodzic zazwyczaj ma dobre intencje. Chce powiedzieć: „Wierzę w twoje możliwości”.

Dziecko może jednak usłyszeć coś zupełnie innego: „To, co zrobiłem, jest niewystarczające”.

Szczególnie źle działa to wtedy, gdy uczeń rzeczywiście długo się przygotowywał.

Jeśli po kilku godzinach nauki dostał trójkę, a słyszy:

„Przecież stać cię na piątkę”,

łatwo dojść do wniosku, że wysiłek właściwie nie ma znaczenia.

Znacznie lepiej ustalić:

  • jak dziecko się przygotowywało,
  • czego nie rozumiało,
  • jakie błędy pojawiły się na sprawdzianie,
  • co można zmienić przed kolejnym.

Porównywanie z rodzeństwem lub kolegami niemal niczego nie naprawia

„Twoja siostra nigdy nie miała problemów z matematyką.”

„A jak poszło Kubie?”

„Przecież inni dostali piątki.”

Takie porównanie może powiedzieć dziecku, gdzie znajduje się na tle innych, ale nie odpowiada na najważniejsze pytanie: co ma zrobić, żeby poprawić własny wynik?

Znacznie bardziej użyteczne jest porównanie dziecka z nim samym.

Jeżeli poprzednio popełniło osiem błędów, a teraz cztery, można zauważyć poprawę nawet wtedy, gdy końcowa ocena nadal nie wygląda imponująco.

To pokazuje postęp, który łatwo przeoczyć, patrząc wyłącznie na cyfrę w dzienniku.

Co zrobić, gdy dziecko dostało jedynkę?

Najpierw trzeba rozdzielić emocje od działania.

Jedynka może być sygnałem problemu, ale nie każdy taki przypadek wymaga natychmiastowego wprowadzania dodatkowych lekcji, zakazu telefonu i dwóch godzin codziennej nauki.

Dobry schemat wygląda prosto.

1. Ustal przyczynę

Zapytaj, czego dotyczył sprawdzian i co sprawiło największą trudność.

2. Obejrzyj pracę

Jeżeli jest dostępna, warto sprawdzić rodzaj błędów.

Inaczej pracuje się nad brakiem wiedzy, inaczej nad nieuwagą, a jeszcze inaczej nad niezrozumieniem polecenia.

3. Ustal możliwość poprawy

Dziecko powinno wiedzieć, co może zrobić dalej i jakie obowiązują zasady.

4. Przygotujcie niewielki plan

Zamiast „od dzisiaj codziennie uczysz się dwie godziny” lepiej określić konkret:

„We wtorek powtórzymy te trzy typy zadań, z którymi był problem.”

5. Sprawdź efekt

Po kilku dniach można zobaczyć, czy metoda działa.

Jeżeli nie, trzeba zmienić sposób pracy, a nie tylko zwiększać jej ilość.

A co, jeśli dziecko w ogóle się nie przygotowało?

Spokojna reakcja nie oznacza braku odpowiedzialności.

Jeżeli uczeń wiedział o sprawdzianie i świadomie odłożył naukę do ostatniej chwili, warto nazwać związek między decyzją a skutkiem.

Zamiast:

„Jesteś leniwy”,

można powiedzieć:

„Miałeś kilka dni na przygotowanie, ale naukę zostawiłeś na ostatni wieczór. Zastanówmy się, jak następnym razem rozłożyć ją wcześniej.”

Pierwszy komunikat ocenia dziecko.

Drugi ocenia konkretną decyzję, którą można zmienić.

Ta różnica jest ogromna.

Nie zamieniaj każdej słabszej oceny w karę

Automatyczne odbieranie telefonu, komputera czy wyjścia z kolegami po słabej ocenie daje prosty sygnał: problemem jest cyfra w dzienniku.

Tymczasem kara nie odpowiada na pytanie, dlaczego wynik był słaby.

Jeżeli przyczyną było ciągłe odkładanie nauki na później, ograniczenie rozpraszaczy podczas zaplanowanego czasu pracy może mieć sens. Jest wtedy bezpośrednio związane z problemem.

Jeżeli jednak dziecko długo się uczyło i nadal nie rozumiało ułamków, zabranie telefonu nie nauczy go ułamków.

Potrzebna jest inna metoda wyjaśnienia materiału.

Kiedy pomaga wspólne planowanie nauki?

Nie każde dziecko potrafi samodzielnie podzielić duży materiał na małe części.

„Naucz się historii na czwartek” dla dorosłego może być jasnym zadaniem. Dla ucznia kilkanaście stron podręcznika może wyglądać jak jedna duża przeszkoda, od której najlepiej uciec.

Można wtedy rozbić przygotowanie:

  • poniedziałek — pierwszy temat,
  • wtorek — drugi temat,
  • środa — powtórka i pytania,
  • czwartek — krótka powtórka przed szkołą.

Rodzic pomaga zbudować metodę, ale nie wykonuje zadania za dziecko.

To ważna granica.

Nie rób z rodzica drugiego nauczyciela

Dom nie powinien codziennie zamieniać się w dodatkową szkołę.

Jeżeli rodzic stale odpytuje, poprawia zeszyty, kontroluje każde zadanie i siedzi obok przez cały czas nauki, dziecko może coraz bardziej uzależniać pracę od jego obecności.

Celem jest stopniowe zwiększanie samodzielności.

Można powiedzieć:

„Zrób pierwsze trzy zadania sam, a jeśli utkniesz, pokaż mi dokładnie, gdzie pojawił się problem.”

Wtedy pomoc przychodzi w konkretnym miejscu, zamiast przejmować całą naukę.

Jak rozmawiać, żeby dziecko nie zamykało się po pierwszym pytaniu?

Czasami największym problemem nie jest sam materiał, ale rozmowa wokół szkoły.

Jeżeli niemal każde pytanie kończy się odpowiedzią „nie wiem”, „dobrze” albo „daj spokój”, warto przyjrzeć się sposobowi prowadzenia takich rozmów.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Pomocnym punktem wyjścia dla rodziców może być książka Adele Faber i Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”. Dotyczy komunikacji z dzieckiem szerzej niż tylko ocen szkolnych, dlatego może być przydatna również przy rozmowach o obowiązkach, błędach i konfliktach.

Dla osób szukających większego zestawu materiałów dostępny jest także pakiet czterech książek z serii „Jak mówić…”, obejmujący między innymi pozycję poświęconą nauce w domu i szkole.

Co powiedzieć po słabej ocenie? Pięć zdań lepszych niż pretensje

Rodzic nie musi prowadzić długiej rozmowy od razu po powrocie dziecka ze szkoły.

Czasami wystarczy jedno dobre pytanie:

  • „Co było dla ciebie najtrudniejsze?”
  • „Jak przygotowywałeś się do tego sprawdzianu?”
  • „Którego zadania nie rozumiałeś?”
  • „Co możemy zmienić przed następnym razem?”
  • „Potrzebujesz pomocy czy chcesz najpierw spróbować sam?”

Każde z tych pytań prowadzi do następnego kroku.

Żadne nie udaje, że słaba ocena jest sukcesem.

Jak reagować na bardzo dobre oceny?

Tutaj również warto zachować proporcje.

Dobra ocena zasługuje na zauważenie, ale nie każda piątka potrzebuje nagrody finansowej lub prezentu.

Można po prostu powiedzieć:

„Gratulacje. Wygląda na to, że dobrze przygotowałeś ten materiał.”

Jeszcze ciekawsze jest pytanie:

„Z czego jesteś najbardziej zadowolony?”

Dziecko może wtedy samo nazwać to, co uważa za sukces: ocenę, rozwiązanie trudnego zadania, mniejszy stres albo fakt, że tym razem zaczęło naukę wcześniej.

Płacić za oceny czy nie?

System „50 zł za piątkę, nic za trójkę” jest prosty, ale ma istotną wadę: łatwo przesunąć uwagę z nauki na nagrodę.

Dziecko zaczyna myśleć nie o tym, czego się nauczyło, ale ile „warta” jest konkretna ocena.

Może pojawić się również frustracja w przedmiotach, które wymagają od niego znacznie większego wysiłku.

Dla jednego ucznia piątka z języka angielskiego przychodzi niemal bez przygotowania, podczas gdy trójka z matematyki jest efektem kilku dni pracy.

Jeżeli rodzina chce doceniać szkolne osiągnięcia, lepiej zwracać uwagę na szerszy proces: systematyczność, postęp, samodzielność i pokonanie konkretnej trudności.

Sytuacja, w której „ucz się więcej” nie działa

Uczeń spędza nad matematyką godzinę dziennie. Kolejne sprawdziany nadal kończą się dwójkami.

Najprostsza reakcja brzmi:

„Musisz więcej ćwiczyć.”

Ale skoro dotychczasowa metoda nie działa, zwiększenie czasu może oznaczać po prostu dłuższe powtarzanie tego samego problemu.

Trzeba sprawdzić, gdzie dokładnie powstaje luka.

Być może dziecko:

  • nie rozumie wcześniejszego zagadnienia,
  • wykonuje zadania według zapamiętanego schematu bez rozumienia,
  • nie wie, od czego rozpocząć zadanie,
  • potrzebuje innego sposobu wyjaśnienia,
  • robi zbyt trudne ćwiczenia bez opanowania podstaw.

W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem nie zawsze jest więcej nauki. Często potrzebna jest bardziej precyzyjna nauka.

Kiedy porozmawiać z nauczycielem?

Jedna słabsza ocena zazwyczaj nie wymaga natychmiastowej interwencji rodzica.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy problem się powtarza.

Rozmowa z nauczycielem może być potrzebna, jeżeli dziecko przez dłuższy czas nie rozumie materiału, wyniki nagle wyraźnie się pogorszyły albo rodzic i dziecko nie potrafią ustalić, z czego wynikają trudności.

Najlepiej pytać konkretnie.

Zamiast:

„Dlaczego moje dziecko ma takie słabe oceny?”

można zapytać:

„Z jakim typem zadań ma obecnie największy problem i co powinniśmy przećwiczyć w domu?”

Takie pytanie zwiększa szansę na otrzymanie informacji, którą można wykorzystać.

Kiedy oceny zaczynają zbyt mocno wpływać na dziecko?

Niektóre dzieci przejmują się ocenami znacznie bardziej, niż wynikałoby to z reakcji rodziców.

Sygnałem do większej uwagi może być sytuacja, gdy dziecko zaczyna ukrywać sprawdziany, bardzo boi się pójścia do szkoły po słabszym wyniku, mówi o sobie źle z powodu pojedynczej oceny albo każdy sprawdzian wywołuje wyjątkowo silne napięcie.

Wtedy rozmowa nie powinna ograniczać się do poprawienia konkretnej jedynki.

Trzeba przyjrzeć się temu, jakie znaczenie dziecko nadaje ocenom i skąd bierze się presja.

Jeżeli trudności są nasilone, utrzymują się lub wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka, warto szukać wsparcia odpowiedniej osoby w szkole lub specjalisty.

Trzy pytania zamiast kontroli dziennika

Dobrym domowym zwyczajem może być krótka rozmowa po większym sprawdzianie.

Wystarczą trzy pytania:

  1. Co poszło dobrze?
  2. Co było najtrudniejsze?
  3. Co zrobisz inaczej przed następnym razem?

Taki schemat można zastosować zarówno po dwójce, jak i po piątce.

Dzięki temu ocena staje się początkiem analizy, a nie końcem rozmowy.

Ocena jest informacją, nie etykietą

Jedynka może pokazać, że dziecko nie opanowało konkretnego materiału. Piątka może potwierdzić, że dobrze poradziło sobie z określonym sprawdzianem.

Żadna z nich nie odpowiada jednak na pytanie, jakim człowiekiem jest uczeń ani jakie będą jego możliwości za kilka lat.

Najbardziej pomocna reakcja rodzica zaczyna się więc nie od oceny samej cyfry, ale od próby zrozumienia, skąd się wzięła. Gdy dziecko widzi, że po słabszym wyniku czeka je rozmowa o rozwiązaniu problemu, a nie osąd, znacznie łatwiej powiedzieć prawdę, poprosić o pomoc i potraktować niepowodzenie jako coś, nad czym można pracować.

Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *