Gotowanie z dzieckiem — jak zrobić z tego dobrą zabawę, a nie test cierpliwości?
Wspólne gotowanie z dzieckiem brzmi jak świetny pomysł, dopóki mąka nie znajdzie się na podłodze, jajko nie wyląduje obok miski, a prosty przepis zacznie zajmować trzy razy dłużej niż zwykle. Jeśli celem jest przygotowanie idealnego obiadu w dwadzieścia minut, maluch rzeczywiście może utrudnić zadanie.
Sytuacja zmienia się, gdy potraktujemy gotowanie jako wspólną aktywność, a nie lekcję perfekcyjnego wykonywania poleceń. Dziecko może mieszać, przesypywać, ugniatać, dekorować i wybierać składniki, a przy okazji uczy się samodzielności. Kluczem jest dobranie zadań do wieku i przygotowanie kuchni tak, żeby drobny bałagan nie kończył zabawy po pięciu minutach.
Najpierw wybierz odpowiedni moment, a dopiero potem przepis
Najgorszy czas na pierwsze wspólne gotowanie to godzina przed wyjściem z domu albo wieczór, gdy cała rodzina jest już głodna.
Dziecko pracuje wolniej niż dorosły. Zatrzymuje się, pyta, chce spróbować składników i często powtarza tę samą czynność kilka razy tylko dlatego, że sprawia mu przyjemność.
Jeżeli wiesz, że obiad musi znaleźć się na stole za pół godziny, lepiej przygotować go samodzielnie.
Na wspólne gotowanie wybierz dzień, w którym dodatkowe 20–30 minut nie będzie problemem. Od razu zmniejsza to napięcie i pozwala zaakceptować, że posypka na ciastku prawdopodobnie nie będzie rozłożona równomiernie.
Pierwsze wspólne danie powinno mieć szybki efekt
Długi przepis z kilkunastoma etapami może być dla małego dziecka zwyczajnie nudny.
Znacznie lepiej sprawdzają się potrawy, w których efekt pracy można zobaczyć niemal od razu.
Dobrymi przykładami są:
- pizza z samodzielnie wybieranymi dodatkami,
- muffinki,
- ciasteczka wycinane foremkami,
- naleśniki z dodatkami,
- kanapki układane w różne kształty,
- prosta sałatka owocowa,
- jogurt z owocami i dodatkami,
- domowe tortille,
- kulki z masy niewymagającej pieczenia.
Dziecko, które samo ułożyło paprykę i kukurydzę na swojej części pizzy, widzi później dokładnie to, co zrobiło. Taki efekt jest znacznie bardziej angażujący niż dwadzieścia minut obserwowania gotującego się sosu.
Daj dziecku prawdziwe zadanie
Najłatwiej zepsuć wspólne gotowanie, pozwalając dziecku tylko patrzeć.
„Pomaganie” polegające na tym, że dorosły robi wszystko sam, a maluch może przez chwilę potrzymać łyżkę, szybko przestaje być interesujące.
Lepiej przekazać dziecku konkretną odpowiedzialność:
- wsypanie przygotowanych składników do miski,
- mieszanie,
- ugniatanie ciasta,
- rozrywanie sałaty,
- smarowanie pieczywa miękkim składnikiem odpowiednim narzędziem,
- układanie dodatków,
- odmierzanie składników przygotowaną miarką,
- formowanie ciastek,
- dekorowanie gotowej potrawy.
Im młodsze dziecko, tym krótsze i bardziej konkretne powinno być zadanie.
Zamiast mówić: „Przygotuj ciasto”, lepiej powiedzieć: „Wsyp tę mąkę do miski, a potem razem dodamy mleko”.
Pozwól wybierać, ale nie oddawaj całej kuchni
Dzieci zwykle chętniej angażują się w czynność, gdy mają na coś wpływ.
Nie musi to oznaczać pełnej swobody.
Zamiast pytać:
„Co chcesz ugotować?”
możesz zaproponować:
„Robimy dziś pizzę czy muffinki?”
Podczas przygotowywania posiłku działa podobna zasada:
„Dodajemy do twojej pizzy paprykę czy pomidorki?”
Dziecko podejmuje prawdziwą decyzję, ale dorosły nadal kontroluje przebieg gotowania.
To szczególnie wygodne, jeśli maluch ma tendencję do wymyślania połączeń, których później sam nie chce spróbować.
Dopasuj zadania do wieku, a nie do ambicji dorosłego
Nie ma jednej sztywnej granicy wieku, po której dziecko nagle staje się gotowe do wykonywania konkretnych czynności. Różnice w sprawności, koncentracji i doświadczeniu mogą być duże.
Młodsze dzieci najlepiej zaczynają od prostych czynności wykonywanych bez kontaktu z ostrymi narzędziami i gorącymi powierzchniami.
Mogą przesypywać przygotowane produkty, mieszać chłodne składniki, ugniatać miękkie ciasto albo układać dodatki.
Starsze dziecko może stopniowo przejmować bardziej złożone zadania, ale nadal wymaga nadzoru odpowiedniego do czynności.
Najważniejsza zasada jest prosta: dziecko powinno wykonywać zadanie, nad którym rzeczywiście potrafi zapanować.
Nie zaczynaj nauki krojenia od twardej marchewki
Krojenie jest dla dzieci bardzo atrakcyjne, ponieważ wygląda jak „prawdziwe gotowanie”. Nie powinno jednak zaczynać się od produktów wymagających dużej siły.
Miękkie produkty pozwalają ćwiczyć ruch ręki bez mocnego naciskania.
W zależności od wieku i umiejętności mogą to być na przykład:
- banan,
- miękka gruszka,
- truskawki,
- ugotowane warzywa,
- miękki ser,
- pieczarki,
- naleśnik.
Rodzaj używanego narzędzia trzeba dobrać do wieku dziecka, jego sprawności i konkretnego produktu. Nawet akcesorium opisane jako przeznaczone dla dzieci nie oznacza, że można pozostawić malucha podczas krojenia bez nadzoru.
Bezpieczeństwo jest łatwiejsze, gdy przygotujesz kuchnię wcześniej
Zamiast co chwilę mówić „nie dotykaj”, lepiej przed rozpoczęciem pracy ograniczyć liczbę rzeczy, których dziecko nie powinno dotykać.
Gorące garnki można przesunąć na dalszą część płyty, ostre noże schować poza zasięgiem, a ciężkie urządzenia ustawić tak, żeby nie można było przypadkowo pociągnąć za przewód.
Szczególnie ważne są:
- gorące powierzchnie,
- wrzące płyny,
- ostre narzędzia,
- urządzenia elektryczne,
- ciężkie naczynia,
- przewody zwisające z blatu,
- surowe produkty wymagające szczególnej higieny.
Dziecko może uczestniczyć w przygotowywaniu potrawy bez wykonywania każdego etapu.
Jeżeli trzeba wyjąć blachę z piekarnika, dorosły może zrobić to sam. Maluch nie traci przez to statusu „kucharza”.
Problem z blatem można rozwiązać lepiej niż krzesłem
Małe dziecko stojące na zwykłym krześle przy wysokim blacie może mieć trudność z zachowaniem stabilnej pozycji, szczególnie gdy pochyla się po miskę lub energicznie miesza.
Jeśli wspólne gotowanie odbywa się regularnie, pomocny może być stabilny podest kuchenny przeznaczony dla dzieci, często określany jako kitchen helper.
Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.
Jednym z konkretnych dostępnych modeli jest Kitchen Helper dla dziecka z blokadą i regulowanym podestem. Konstrukcja ma regulowaną wysokość podestu oraz dodatkową blokadę. Taki mebel może mieć sens, jeśli dziecko regularnie pomaga przy blacie, ale nadal wymaga nadzoru dorosłego i prawidłowego ustawienia na stabilnej podłodze.
Jeżeli wspólne gotowanie zdarza się raz na kilka miesięcy, zakup dużego pomocnika kuchennego nie musi być potrzebny. Ważniejsze jest przygotowanie dziecku stabilnego i bezpiecznego miejsca pracy.
Mierz składniki razem zamiast przygotowywać wszystko wcześniej
Odmierzanie jest jednym z prostszych sposobów na włączenie dziecka do gotowania.
Można razem policzyć:
- dwie szklanki mąki,
- trzy łyżki płatków,
- cztery truskawki,
- pół kubka mleka.
Dla dziecka jest to zabawa, a jednocześnie naturalny kontakt z liczbami, ilością i porównywaniem.
Nie trzeba zamieniać kuchni w lekcję matematyki.
Wystarczy powiedzieć:
„Potrzebujemy trzech łyżek. Pierwsza… druga… i jeszcze jedna”.
Takie sytuacje uczą bez przerywania samej zabawy.
Pozwól dotykać jedzenia
Dorosły często chce, żeby jedzenie jak najszybciej znalazło się w garnku. Dziecko chce natomiast sprawdzić, jak wygląda, pachnie i zachowuje się w dłoniach.
To naturalna część wspólnego gotowania.
Można porównać:
- suchy i mokry makaron,
- miękkiego banana i twarde jabłko,
- mąkę i płatki,
- gładkie oraz grudkowate ciasto.
Takie doświadczenia są szczególnie ciekawe dla dzieci, które dopiero poznają produkty spożywcze.
Trzeba tylko zachować normalne zasady higieny i pilnować, aby dziecko nie próbowało produktów, które nie powinny być jedzone na surowo.
Mycie rąk jest częścią przepisu
Wspólne gotowanie daje dobrą okazję do wyrobienia prostego nawyku: zanim dotykamy jedzenia, myjemy ręce.
Nie trzeba przedstawiać tego jako przykrego obowiązku.
Można ustalić stałą kolejność:
fartuszek,
mycie rąk,
przygotowanie stanowiska,
gotowanie.
Szczególnej uwagi wymagają sytuacje, w których przygotowuje się surowe mięso, ryby lub jajka. Dziecko nie powinno przenosić zanieczyszczeń z surowych produktów na produkty gotowe do jedzenia, uchwyty szafek czy własną twarz.
Przy małych dzieciach najprostszym rozwiązaniem jest pozostawienie najbardziej wymagających etapów dorosłemu.
Nie poprawiaj wszystkiego po dziecku
Dziecko układa plasterki banana na naleśniku nierówno. Posypka trafia tylko na jedną połowę ciastka. Pizza ma siedem oliwek w jednym miejscu.
Jeżeli nie wpływa to na bezpieczeństwo lub powodzenie przepisu, nie ma potrzeby natychmiast tego poprawiać.
Wspólne gotowanie przestaje być zabawą, gdy dorosły za każdym razem pokazuje, że efekt pracy dziecka jest niewystarczająco dobry.
Lepiej pozwolić, żeby jedna pizza wyglądała trochę nietypowo, ale była naprawdę przygotowana przez dziecko.
Bałagan można ograniczyć bez zabierania zabawy
Nie ma sensu oczekiwać idealnego porządku, ale można przygotować kuchnię tak, żeby sprzątanie nie trwało dłużej niż gotowanie.
Dobrym sposobem jest ustawienie wszystkich potrzebnych produktów na jednej części blatu.
Przydatna jest również duża miska nawet wtedy, gdy przepis dałoby się przygotować w mniejszej. Dodatkowe kilka centymetrów wysokości ścianek potrafi zatrzymać sporą część mąki i ciasta.
Składniki sypkie można przesypywać nad blachą lub tacą. To, co nie trafi do miski, zostanie na powierzchni łatwej do przeniesienia nad kosz.
Sprzątanie też może być częścią gotowania
Jeśli wspólne gotowanie zawsze kończy się tym, że dziecko odchodzi, a rodzic zostaje z całą kuchnią do sprzątnięcia, trudno utrzymać entuzjazm do tej aktywności.
Nie trzeba jednak oczekiwać od przedszkolaka mycia przypalonego garnka.
Może:
- odnieść lekkie produkty na miejsce,
- wrzucić obierki do odpowiedniego pojemnika,
- przetrzeć blat,
- włożyć bezpieczne naczynia do zmywarki,
- zebrać foremki,
- odłożyć fartuszek.
Dzięki temu dziecko zaczyna rozumieć, że gotowanie nie kończy się w chwili wyjęcia ciastek z piekarnika.
Co zrobić, gdy dziecko nagle traci zainteresowanie
Nie ma potrzeby zmuszać go do dokończenia przepisu.
Trzyletnie dziecko może przez dziesięć minut mieszać ciasto z ogromnym zaangażowaniem, a chwilę później stwierdzić, że ciekawsza jest zabawka w drugim pokoju.
To nie oznacza porażki.
Dorosły może skończyć potrawę sam i później pokazać dziecku efekt wspólnej pracy.
Im bardziej gotowanie będzie kojarzyło się z obowiązkiem pozostania przy blacie do końca, tym szybciej może stracić atrakcyjność.
Nie używaj jedzenia jako nagrody za gotowanie
Łatwo powiedzieć:
„Jak ładnie pomożesz, dostaniesz ciastko”.
Tymczasem samo przygotowywanie potrawy może być wystarczającą atrakcją.
Lepiej budować ciekawość:
„Zobaczymy, jak nasze ciasto zmieni się w piekarniku”.
albo:
„Sprawdzimy, czy nasza pizza będzie chrupiąca”.
Dziecko uczestniczy wtedy w procesie, a nie wykonuje zadania wyłącznie w zamian za słodką nagrodę.
Czy gotowanie może zachęcić dziecko do próbowania nowych produktów?
Wspólne przygotowanie potrawy może zwiększyć zainteresowanie składnikami, ponieważ dziecko ma okazję je zobaczyć, dotknąć i samodzielnie wykorzystać.
Nie należy jednak oczekiwać, że każde dziecko po jednym wspólnym gotowaniu nagle polubi brokuły.
Znacznie spokojniejsze podejście polega na zapewnieniu kontaktu z nowym składnikiem bez presji.
Dziecko może go umyć, pokroić odpowiednim narzędziem, ułożyć na talerzu albo powąchać. Próbowanie może być kolejnym krokiem, ale nie musi nastąpić od razu.
Presja w rodzaju „sam zrobiłeś, więc teraz musisz zjeść” może odebrać przyjemność zarówno z jedzenia, jak i gotowania.
Trzy przepisy, które dobrze nadają się na początek
Domowa pizza
Dorosły przygotowuje ciasto albo korzysta z wcześniej przygotowanej porcji.
Dziecko może rozprowadzić sos, wybrać dodatki i ułożyć je na swojej części pizzy.
Zaletą jest szybki, bardzo widoczny efekt.
Muffinki
Dziecko może wsypywać odmierzone składniki, mieszać masę i wkładać dodatki do przygotowanych porcji.
Obsługę piekarnika pozostawiamy dorosłemu.
Sałatka owocowa
To dobry wybór, gdy nie chcemy używać kuchenki ani piekarnika.
Młodsze dzieci mogą obierać banana, rozdzielać przygotowane cząstki owoców i mieszać składniki. Starsze, pod odpowiednim nadzorem, mogą wykonywać kolejne etapy zgodnie ze swoimi umiejętnościami.
Gotowanie z rodzeństwem wymaga podziału ról
Dwoje dzieci przy jednej misce potrafi szybko rozpocząć negocjacje o to, kto miesza.
Najprościej przydzielać różne zadania.
Jedno dziecko wsypuje składniki, drugie miesza. Przy kolejnym etapie następuje zamiana.
Można też podzielić przygotowywaną potrawę. Każde dziecko dostaje własną mini pizzę albo kilka ciastek do udekorowania.
Dzięki temu nie trzeba co chwilę przerywać gotowania, żeby rozstrzygać spór o jedną łyżkę.
Najlepszy przepis to ten, przy którym dorosły potrafi odpuścić
Wspólne gotowanie z dzieckiem rzadko jest najszybszym sposobem przygotowania posiłku. Nie powinno nim być.
Jeżeli potrzebujesz po prostu zrobić obiad, ugotuj go tak, jak jest Ci najwygodniej.
Jeżeli zapraszasz dziecko do kuchni, zaplanuj mniej skomplikowane danie, więcej czasu i zadania, które naprawdę może wykonać samodzielnie.
Nie szkodzi, jeśli ciasteczka będą nierówne, a na podłodze pojawi się trochę mąki. Znacznie ważniejsze jest to, że dziecko może powiedzieć: „zrobiłem to razem z tobą”, zamiast tylko obserwować dorosłego stojącego przy kuchennym blacie.
