Nietrzymanie moczu po porodzie – czy można go uniknąć?

Wiele kobiet jeszcze przed porodem obawia się powikłań związanych z rozwiązaniem ciąży, m.in. wysiłkowego nietrzymania moczu. Ryzyko pojawienia się tego problemu jest wyższe u pań, które rodzą kolejny raz lub urodziły dziecko o wysokiej masie urodzeniowej (powyżej 4 kg). Czy można zapobiec wystąpieniu poporodowej inkontynencji?

W czasie ciąży w organizmie kobiety zachodzi wiele zmian. Dużym wyzwaniem jest też sam poród. Ból z nim związany jednak mija z chwilą wzięcia na ręce nowo narodzonego dziecka. Zdarza się natomiast, że radość z pojawienia się potomka przyćmiewają problemy. Jakie? Niektóre panie cierpią z powodu wahań nastroju, zmagają się z nadmierną potliwością lub pojawia się u nich nietrzymanie moczu po porodzie. I choć wszystkie one nie są mile widziane, zwłaszcza ten ostatni jest powodem wielu trosk.

Dane pochodzące z różnych źródeł sugerują, że nietrzymanie moczu po porodzie może dotyczyć nawet co trzeciej kobiety! Wiele z nich nie szuka pomocy, bo wstydzi się rozmawiać o inkontynencji z lekarzem. Młode mamy wierzą ponadto, że problem sam minie. Niestety, zaniedbany może się jedynie nasilić.

Czy można temu zaradzić?

Badania wykazują, że regularne stosowanie ćwiczeń wzmacniających mięśnie dna miednicy (ćwiczenia Kegela) znacząco zmniejsza ryzyko wystąpienia nietrzymania moczu. To skuteczna metoda profilaktyki. Dlaczego? Otóż głównym zadaniem mięśni dna miednicy jest podtrzymanie narządów miednicy mniejszej oraz zapewnienie kontroli nad oddawaniem moczu i stolca. Gdy ulegną osłabieniu, np. podczas ciąży, porodu czy w wyniku starzenia się organizmu, przestaną dobrze spełniać swoją funkcję, czego konsekwencją będzie gubienie moczu podczas kichania, kaszlu, śmiania się czy wysiłku fizycznego.

Ćwiczenia wzmacniające mięśnie dna miednicy należy rozpocząć w ciąży, a porozmawiać na ten temat warto z położną, np. prowadzącą zajęcia w ramach szkoły rodzenia. Powinna podpowiedzieć, jak prawidłowo je wykonywać, by dały pożądany efekt. Taki trening poprawi elastyczność i ukrwienie mięśni dna miednicy. W trakcie porodu, zwłaszcza w jego drugiej fazie, gdy mięśnie i więzadła ulegają maksymalnemu rozciągnięciu, będą silniejsze, a tym samym nadal będą mogły odpowiednio spełniać swoje zadania.

Ćwiczenia mięśni Kegla należy kontynuować również po rozwiązaniu. Zaleca się wrócić do nich już drugiego dnia połogu, zaczynając od bardzo łagodnych i powtarzając je kilka razy dziennie. Odpowiednia w tym czasie będzie pozycja leżąca z uniesionymi nogami. W ten sposób możliwe będzie uzyskanie lepszego ukrwienia mięsni i mniejsze ich obciążenie naciskiem trzewi.

Co, gdy wysiłkowe nietrzymanie moczu po porodzie nie mija?

Niekiedy zdarza się, że mięśnie dna miednicy, mimo ćwiczeń, nie stają się bardziej elastyczne, a problem nietrzymania moczu nie mija. W takiej sytuacji należy poszukać specjalisty, któremu będzie można opowiedzieć o swoim problemie. Współczesna medycyna ma wiele do zaoferowania. Pomocne mogą okazać się metody fizjoterapeutyczne, np. kinezyterapia, masaż medyczny, biologiczne sprzężenie zwrotne – biofeedback oraz elektroterapia i magnetoterapia. Jeśli one nie pomogą, lekarz może zadecydować o rozpoczęciu farmakoterapii lub skierować pacjentkę na zabieg.

Samo leczenie jednak nie wystarczy. Niezwykle ważne jest zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa. Można to osiągnąć, stosując specjalistyczne środki higieniczne, np. wkładki lub podpaski urologiczne. Są delikatne dla skóry, nie podrażniają jej i nie dają uczucia wilgoci. Zakłada się je jak zwykłe podpaski, ale różnią się od nich lepszą chłonnością. Absorbują ponadto przykre zapachy. Warto je stosować codziennie, by czuć się w pełni komfortowo.

  1. Oczywiscie, ze mozna. Trzwba tylko cwiczyc miesnie kegla. Mnie naszczęście ominal ten problem.

  2. Ominęło mnie to, mogę powiedzieć, że bardzo się tego bałam. Ale dobre ćwiczenia dużo dają, ja przynajmniej na tym bazowałam.

  3. Mnie to nie ominęło – niestety – ale dość szybko poradziłam sobie z problemem. Ćwiczyłam mięśnie codziennie po kilka razy i w dwa miesiące miałam spokój. Trochę się bałam, że
    wkładki urologiczne nie wystarczą i będę musiała używać jakichś innych wyrobów. Ale było dobrze, z czasem zjechałam do najmniejszego rozmiaru, a później do całkowitej wolności :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*