Jak nie przepłacać za sezonową odzież dziecięcą? Kupowanie z głową może sporo zmienić

Sezonowa odzież dziecięca przygotowana do przeglądu przed zakupami
[REKLAMA]

Dzieci rosną szybko, pogoda zmienia się jeszcze szybciej, a kurtka kupiona jesienią może być za mała przed końcem zimy. To właśnie dlatego sezonowa odzież dziecięca potrafi pochłaniać zaskakująco dużą część domowego budżetu. Największym błędem jest jednak kupowanie wszystkiego naraz i wyłącznie „na zapas”.

Oszczędność nie polega na wybieraniu najtańszych rzeczy. Znacznie lepiej sprawdza się podział garderoby na elementy, w które warto zainwestować więcej, oraz takie, które można kupić używane, na wyprzedaży albo dopiero wtedy, gdy rzeczywiście będą potrzebne.

Najpierw sprawdź, co dziecko już ma

Przed rozpoczęciem sezonowych zakupów warto wyjąć wszystkie ubrania z poprzedniego roku i zrobić szybki przegląd.

Trzeba sprawdzić:

  • które rzeczy nadal pasują,
  • które są już za krótkie,
  • co wymaga drobnej naprawy,
  • czego brakuje do pełnych zestawów,
  • co można wykorzystać jeszcze przez kilka tygodni,
  • które ubrania nadają się dla młodszego rodzeństwa.

Dopiero potem powinna powstać lista zakupów.

Bez tego łatwo kupić trzeci polar, kolejną cienką kurtkę albo drugie spodnie przeciwdeszczowe, podczas gdy naprawdę brakuje tylko odpowiednich butów.

Nie kupuj całego sezonu kilka miesięcy wcześniej

Promocja w lipcu na zimową kurtkę może wyglądać świetnie, ale przy szybko rosnącym dziecku pojawia się ryzyko nietrafionego rozmiaru.

Najbardziej ryzykowne są zakupy z dużym wyprzedzeniem w przypadku:

  • niemowląt,
  • dzieci w okresie intensywnego wzrostu,
  • butów,
  • dopasowanych spodni,
  • kombinezonów.

Kupowanie wcześniej ma większy sens, gdy dziecko rośnie już wolniej i dobrze znane są rozmiary konkretnej marki.

Przy najmłodszych często bezpieczniej kupić później i zapłacić trochę więcej niż mieć w szafie przecenioną rzecz, której dziecko nie zdąży założyć.

Najpierw kup ubrania, które są potrzebne codziennie

Nie wszystkie elementy garderoby mają taką samą wartość użytkową.

Jesienią i zimą większy budżet warto zwykle przeznaczyć na rzeczy, które:

  • są używane niemal codziennie,
  • mają chronić przed wodą i wiatrem,
  • trudno zastąpić innym ubraniem,
  • muszą wytrzymać intensywną zabawę.

Przykładem mogą być zimowe spodnie, kombinezon albo porządne obuwie.

Mniej sensu ma wydawanie dużych pieniędzy na elegancki sweter zakładany kilka razy w sezonie tylko dlatego, że wygląda efektownie.

Drogie nie zawsze oznacza bardziej opłacalne

W przypadku odzieży dziecięcej trzeba odróżnić cenę zakupu od kosztu jednego sezonu.

Kurtka za 300 zł, którą można później sprzedać za 150 zł albo przekazać młodszemu dziecku, może kosztować rodzinę mniej niż dwie tanie kurtki szybko tracące swoje właściwości.

Z drugiej strony kupowanie markowego ubrania wyłącznie ze względu na logo nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

Przed zakupem warto zadać trzy pytania:

  1. Jak często dziecko będzie tego używać?
  2. Czy produkt może posłużyć dłużej niż jeden sezon albo kolejnemu dziecku?
  3. Czy wyższa cena wynika z rzeczywiście przydatnych właściwości?

Jeżeli odpowiedź na wszystkie brzmi „nie”, dopłata prawdopodobnie nie ma sensu.

Zwracaj uwagę na regulację rozmiaru

Przy ubraniach sezonowych szczególnie praktyczne są rozwiązania pozwalające dopasować odzież do zmieniającej się sylwetki dziecka.

Przydatne mogą być:

  • regulowane szelki,
  • elastyczna talia,
  • mankiety z regulacją,
  • możliwość podwinięcia nogawek,
  • paski pod stopami,
  • odpowiedni zapas długości.

Przykładem są zimowe spodnie na regulowanych szelkach. Mogą być łatwiejsze do dopasowania niż model z bardzo sztywną talią.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Przy zakupie tego typu odzieży można porównać na przykład dziecięce spodnie Reima Matias, wyposażone w regulowane szelki. Taki fason może być praktyczny przede wszystkim wtedy, gdy spodnie mają służyć podczas intensywnej zabawy na śniegu i mają pozostać wygodne mimo dodatkowej warstwy odzieży pod spodem.

Nie oznacza to jednak, że zawsze warto kupować droższy model. Jeśli dziecko korzysta ze spodni śniegowych kilka razy w roku, prostsze rozwiązanie może być ekonomicznie bardziej rozsądne.

Kupowanie „o dwa rozmiary większego” często okazuje się fałszywą oszczędnością

Rodzice czasem próbują wydłużyć okres użytkowania odzieży, kupując ją znacznie za dużą.

Przy bluzie zwykle nie jest to dużym problemem.

Przy zimowym kombinezonie, spodniach albo kurtce nadmierny zapas może jednak utrudniać:

  • poruszanie się,
  • zabawę,
  • korzystanie z rękawic,
  • chodzenie po śniegu,
  • prawidłowe zakładanie butów.

Za duża odzież może też gorzej chronić przed zimnem, jeśli tworzą się duże przestrzenie albo rękawy i nogawki stale się podwijają.

Lepszy jest rozsądny zapas wzrostu niż kupowanie ubrania z myślą o dwóch kolejnych sezonach za wszelką cenę.

Butów nie warto kupować dużo za wcześnie

Stopa dziecka może zmienić rozmiar szybciej niż długość rękawa kurtki.

Dlatego zimowe buty kupione kilka miesięcy wcześniej są szczególnie ryzykownym zakupem.

Przed zakupem trzeba zmierzyć aktualną stopę i porównać wynik z tabelą konkretnego producenta.

Nie należy automatycznie zamawiać tego samego numeru, który dziecko nosi w butach innej marki.

Rozmiarówki mogą się różnić.

To samo dotyczy kaloszy, śniegowców czy butów trekkingowych.

Jedna dobra rzecz może zastąpić kilka podobnych

Duże oszczędności pojawiają się wtedy, gdy garderoba nie składa się z wielu ubrań o niemal identycznym zastosowaniu.

Przykładowo dziecko może mieć:

  • jedną solidną kurtkę zimową,
  • jedną lżejszą kurtkę przejściową,
  • polar lub bluzę jako warstwę docieplającą,
  • odzież przeciwdeszczową.

Taki zestaw może być bardziej funkcjonalny niż trzy różne grube kurtki, z których każda jest noszona sporadycznie.

Podobna zasada dotyczy spodni.

Zamiast kilku drogich modeli „na śnieg” czasami wystarczy jedna dobrze dopasowana para oraz zwykłe cieplejsze spodnie na mniej wymagające dni.

Warstwowe ubieranie pozwala ograniczyć liczbę specjalistycznych rzeczy

System kilku warstw może być bardziej ekonomiczny niż kupowanie oddzielnego kompletu na każdą temperaturę.

Podstawowy zestaw może obejmować:

  • warstwę przy ciele,
  • bluzę lub polar,
  • kurtkę chroniącą przed wiatrem i wilgocią.

W cieplejszy dzień dziecko korzysta z dwóch warstw, a przy większym chłodzie zakłada wszystkie.

Dzięki temu jedna kurtka może sprawdzić się w większym zakresie temperatur.

Warstwowanie ma szczególny sens przy dzieciach aktywnych, które podczas zabawy szybko się rozgrzewają.

Ubrania używane mogą być bardzo dobrym wyborem

Dzieci często wyrastają z ubrań szybciej, niż zdążą je zużyć.

Dlatego na rynku wtórnym można znaleźć rzeczy w bardzo dobrym stanie.

Szczególnie warto rozważyć używane:

  • kurtki,
  • kombinezony,
  • spodnie narciarskie,
  • polary,
  • eleganckie ubrania,
  • odzież okazjonalną.

Przy zakupie trzeba jednak dokładnie sprawdzić:

  • zamki,
  • szwy,
  • kolana i łokcie,
  • mankiety,
  • zabrudzenia,
  • stan materiału,
  • uszkodzenia mechaniczne.

Przy odzieży przeciwdeszczowej lub technicznej znaczenie ma również stan materiału i jego wcześniejsza eksploatacja.

Używane buty wymagają większej ostrożności

Obuwie dopasowuje się do sposobu chodzenia właściciela i może zużywać się nierównomiernie.

Dlatego mocno eksploatowane buty z drugiej ręki nie zawsze są dobrą oszczędnością.

Trzeba obejrzeć:

  • podeszwę,
  • wkładkę,
  • zapiętek,
  • sposób wykrzywienia buta,
  • wnętrze,
  • stan izolacji.

Jeżeli but jest wyraźnie zdeformowany albo podeszwa została starta nierównomiernie, niższa cena nie musi być korzystna.

Wyprzedaże są dobre tylko wtedy, gdy produkt naprawdę był potrzebny

Przekreślona cena bardzo łatwo zmienia „może się przyda” w „trzeba kupić”.

Najprostsza zasada oszczędzania brzmi:

produkt spoza listy zakupów nie staje się potrzebny tylko dlatego, że jest przeceniony.

Wyprzedaże najlepiej wykorzystywać do produktów, których potrzeba została już wcześniej określona.

Jeżeli wiadomo, że dziecko potrzebuje:

  • nowej kurtki,
  • zimowych spodni,
  • rękawic,
  • butów,

można śledzić ceny właśnie tych rzeczy.

To znacznie skuteczniejsze niż przeglądanie całej kategorii i dokupowanie przypadkowych ubrań.

Nie trzeba mieć pięciu par rękawic, ale jedna może nie wystarczyć

W przypadku drobnych elementów garderoby działa trochę inna zasada.

Rękawiczki, czapki czy kominy łatwo:

  • zgubić,
  • zamoczyć,
  • zostawić w szkole,
  • zabrudzić.

Dlatego posiadanie jednego zapasowego kompletu jest praktyczne.

Nie oznacza to jednak, że trzeba kupować dużą liczbę drogich modeli.

Lepiej mieć:

  • jedną lepszą parę na śnieg i dłuższe wyjścia,
  • jedną prostszą parę zapasową.

Taki podział pozwala ograniczyć koszty bez ryzyka, że rano zabraknie suchej odzieży.

Oddziel ubrania „do szkoły” od tych do intensywnej zabawy

To prosty sposób na wydłużenie życia droższej garderoby.

Jeżeli dziecko każdego dnia bawi się na błotnistym podwórku w tej samej kurtce, którą nosi na wszystkie pozostałe okazje, ubranie szybciej się zużyje.

Warto więc wykorzystać starszą kurtkę lub spodnie jako zestaw:

  • na plac zabaw,
  • do lasu,
  • na działkę,
  • do zabawy w błocie.

Lepszą odzież można zachować do codziennego chodzenia do szkoły czy przedszkola.

Nie trzeba w tym celu kupować drugiego nowego kompletu. Rolę odzieży „roboczej” może przejąć poprzedni sezon.

Naprawa bywa znacznie tańsza niż wymiana

Zepsuty zamek, oderwany rzep czy niewielka dziura nie zawsze oznaczają koniec użytkowania ubrania.

W wielu przypadkach wystarczy:

  • wymienić suwak,
  • przyszyć guzik,
  • naprawić szew,
  • zastosować łatę,
  • wymienić gumkę.

Szczególnie przy droższej kurtce lub kombinezonie drobna naprawa może przedłużyć użytkowanie o cały kolejny sezon.

Przed wyrzuceniem warto więc ocenić koszt naprawy.

Kupuj z myślą o odsprzedaży

Jeżeli wiadomo, że dziecko prawdopodobnie wykorzysta daną rzecz tylko przez jeden sezon, warto od początku dbać o jej stan.

Pomagają w tym:

  • pranie zgodne z metką,
  • szybkie usuwanie plam,
  • naprawianie drobnych uszkodzeń,
  • przechowywanie poza sezonem w suchym miejscu.

Neutralne kolory i uniwersalne fasony mogą być później łatwiejsze do przekazania rodzeństwu albo sprzedaży.

Nie warto jednak wybierać wszystkiego wyłącznie pod przyszłego kupującego. Dziecko nadal powinno dobrze czuć się w ubraniu, które nosi na co dzień.

Policz koszt na sezon, a nie tylko cenę przy kasie

Można zastosować bardzo prostą zasadę.

Kurtka A kosztuje 180 zł i po jednym sezonie nadaje się wyłącznie do wyrzucenia.

Kurtka B kosztuje 300 zł, ale po sezonie można sprzedać ją za 130 zł.

Realny koszt drugiej kurtki wynosi wtedy około 170 zł, nie 300 zł.

Tego typu obliczenie nie zawsze da się przewidzieć dokładnie, ale zmienia sposób patrzenia na ceny.

Przy droższych ubraniach dziecięcych warto więc brać pod uwagę:

  • trwałość,
  • możliwość przekazania dalej,
  • wartość odsprzedaży,
  • częstotliwość użytkowania.

Najprostszy budżet sezonowy może zapobiec zakupom na raty

Przed sezonem dobrze określić maksymalną kwotę i podzielić ją na grupy.

Przykładowo:

Grupa Priorytet
Kurtka lub kombinezon wysoki
Buty wysoki
Spodnie na zimę zależny od aktywności
Czapka i rękawice wysoki
Bluzy i polary średni, często można wykorzystać starsze
Ubrania eleganckie niski, jeśli nie ma konkretnej okazji
Dodatkowe modne rzeczy niski

Nie chodzi o sztywne procenty.

Ważne jest ustalenie kolejności. Jeżeli najpierw zostanie kupiona podstawowa odzież, znacznie łatwiej ocenić, czy w budżecie zostało miejsce na rzeczy dodatkowe.

Praktyczna lista przed zakupem odzieży na nowy sezon

Przed wejściem do sklepu lub złożeniem zamówienia można przejść przez pięć kroków:

  1. zmierzyć dziecko,
  2. sprawdzić ubrania z poprzedniego sezonu,
  3. stworzyć listę braków,
  4. ustalić budżet,
  5. porównać ceny wyłącznie potrzebnych produktów.

Jeżeli dana rzecz nie znajduje się na liście, dobrze dać sobie przynajmniej jeden dzień przed zakupem.

Taki prosty mechanizm skutecznie ogranicza zakupy impulsywne.

Najwięcej oszczędza się nie na promocjach, ale na liczbie rzeczy

Największym kosztem dziecięcej garderoby często nie jest cena jednej kurtki. Jest nim suma wielu produktów, które „mogą się przydać”, ale są używane po kilka razy.

Dlatego zamiast szukać wyłącznie najniższych cen, lepiej budować niewielką, praktyczną garderobę opartą na rzeczach, które można ze sobą łączyć.

Dobra kurtka, odpowiednie buty, warstwy pod spód i jeden komplet na trudną pogodę zwykle dają więcej niż szafa pełna sezonowych ubrań kupowanych podczas kolejnych promocji.

Najbardziej opłacalny zakup dziecięcej odzieży to nie ten z największym procentem rabatu. To ten, który rzeczywiście jest potrzebny, pasuje teraz, wytrzyma odpowiednio długo i nie zostanie za kilka miesięcy znaleziony w szafie z metką.

Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *